Życie moim najlepszym (nudnym) życiem

Zdjęcie Fernanda Prado na Unsplash

Stało się, kiedy nie patrzyłem.

Odejście od zawadiackiego, niekontrolowanego życia bezmyślnych zakupów, ludzi, którzy nie byli dla mnie dobrzy, i stresującej pracy, którą przerosłem, do spokojniejszej, bardziej uważnej egzystencji.

Codzienny eskapizm, który stworzyłem dla siebie przez złe wybory, które chwilowo sprawiły mi radość, ale pozostawiło mi chorobę serca - przekształciło się w tę powiewną, cichą przestrzeń, królestwo, w którym piszę treningi w moim kalendarzu łazienkowym, nazywam starych znajomych , co tydzień ostrożnie podlewaj moją orchideę, idź do domu i pisz w piątkowe wieczory po pracy. Ocean po burzy, z szarym niebem, ale spokojnymi, zielonymi falami, delikatnie wciągającymi się raz po raz na brzeg.

To jest nudne, ale cudowne.

Nie czuję już więcej emocji na temat mojego byłego męża, co wiele mówi. Nie mogąc porzucić gniewu na mnie, że w końcu go zostawiłem, doprowadził nas do długów i związał się z moim byłym bliskim przyjacielem, zanim nasz rozwód był legalny. Opuścił nawet nasze koty w schronisku dla zwierząt, nie mówiąc mi, gdzie umarły same.

Przez chwilę płakałem z powodu tych wszystkich rzeczy.

Teraz jednak nie istnieje, zneutralizowany błąd, który nauczyłem się wyrastać poza nim, jak bluszcz wspinający się po starej bramie. Wiem, że osiągnąłem ten punkt, ponieważ w zeszłym roku napisałem ten palący esej o moim byłym przyjacielu, który zraniłby ich obu. Ale potem zdałem sobie sprawę, że nie mam ochoty go publikować. Może zatrzymam go jako niepublikowany szkic na Medium, tak jak muzeum może mieć wystawionego tygrysa szablozębnego, gwałtownego i zamrożonego w czasie.

Obraz populatora Smilodon z American Museum of Natural History, z Wikimedia Commons.

Zmieniło się także moje podejście do „naprawiania siebie”. Przez jakiś czas żyłem między skrajnościami, albo dekadenckimi obiadami i napojami, albo spartańskimi posiłkami i nieustępliwymi planami ćwiczeń. Noce i pasja lub brak faceta, martwienie się o to, co robię. Nic nie kupujesz od miesięcy lub obgryzam ubrania i maseczki. Wszystko to było spowodowane tym pomysłem, że nie jestem wystarczająco dobry, że pewna część mnie musiała zostać dostosowana, zanim szczęście nadejdzie. Ale nikt nie może żyć tak długo i hańbi te części mnie, które nigdy nie były złe.

Teraz opanowałem robienie pysznego, kremowego sosu nerkowca, ale od czasu do czasu jem ser. Nazywam to Cały 30ish. Doprowadziło mnie to do wsunięcia się w luźne spodnie, nadepnięcia na wagę i zauważenia, że ​​schudłem kilka kilogramów, nie próbując, znów ciesząc się ze starych ubrań. Stoję nago w swoim mieszkaniu, owijam szlafrok wokół ciała i doceniam to, co mam, mimo że nikt tego obecnie nie podziwia.

Zdjęcie Charles  na Unsplash

W przypadku mężczyzn jest to trochę trudniejsze.

Czasami patrzą na mnie szybko i miejmy nadzieję, kiedy mijamy się na ulicy lub siedzę w barze z przyjaciółmi, a czasem oglądam się za siebie, ale przez większość czasu nie. Nie oceniam siebie na podstawie tego, co nastąpi później: czegoś przypadkowego, czegoś nieoczekiwanie poważnego, być może miłości. Ale nie szukam tego. Zdaję sobie sprawę, że nie wiem jeszcze, jak zobaczyć właściwą osobę. Nie jestem gotowy i to szanuję.

Zamiast tego jestem gotowy na odzyskanie oszczędności, teraz, gdy spłaciłem ogromne części długów, które ciągnęły mnie w dół. Jestem gotowy, aby nadal być tym, co lubię nazywać budżetowym turystą w Waszyngtonie, moim pięknym, ale drogim mieście, w którym utalentowany artysta jazzowy może wystąpić za darmo w wczesny niedzielny wieczór w pobliskim hotelu lub wędrować przez Narodową Galerię Sztuki w czwartkowy wieczór po pracy, nic nie płacąc.

Jestem gotowy mentorować kobiety i rozwinąć się do nowej pracy, która stanowi wyzwanie twórcze i poszerza moje umiejętności i doświadczenia. Jestem gotów zająć się moimi przyjaciółmi, pomóc im odważnie dokonywać zmian, których chcą w swoim życiu. Jestem gotów oddać więcej, ponownie zgłosić się na ochotnika, pisać dalej i mam nadzieję dotrzeć do serc poza moimi.

Jednak nie jestem jeszcze całkiem z lasu. Trudno mi uwierzyć, że jestem w stanie prowadzić swoje najlepsze, ale nudne życie.

Wydaje mi się, że pewne dobre rzeczy dzieją się wewnątrz i na zewnątrz, ale wciąż czekam, aż spadnie drugi but.

Kobieta we mnie, która wciąż tęskni za powierzchnią i stylem i tęskni za przystojnymi, ale samolubnymi kochankami, wciąż potajemnie uważa, że ​​ten but to para złotych, sandałów na ramiączkach, których pożądałam od miesięcy.

Kobieta, która, jak sądzę, staje się, po prostu ma nadzieję na coś wygodnego, do którego mogłabym wejść, w dowolnym kierunku, który wybiorę.

Zdjęcie własne autora.